Świadectwo

Postanowiłam na nowo odbudować moją relację z Panem

Jestem osobą żyjącą blisko Pana Boga. Widziałam wiele dobra, które Pan uczynił, wiele lat byłam też aktywna we wspólnocie, ale przyszedł taki czas, kiedy poczułam, że chcę więcej.

Zmiany zaczęły się od tego, że poznałam w cudowny sposób mojego męża, który szukając Boga, znalazł mnie. Nie jest Polakiem, więc miałam trudne decyzje do podjęcia, wiele walk, ale i wspaniały czas, który otworzył moje serce przez te zdarzenia na przyjęcie słów z książki "Sekret radości". Mieszkamy aktualnie za granicą i to była jedna z przyczyn, że zaczynałam tracić płomień, który do tej pory płonął w moim sercu. Chciałam wrócić tam, gdzie czułam się najbardziej bezpiecznie, gdzie miałam stabilizację, miałam pewność, że Pan Bóg jest, błogosławi i działa; a niestety zaczęłam wątpić, że w ten sam sposób Pan może działać również tutaj, za granicą. „Sekret radości” otworzył mnie na tę zmianę, pomógł odkryć, że jest w tym sens i plan Boży. Twoje świadectwo życia niesamowicie zapaliło we mnie na nowo ten tlący się płomyk, który gasł przez mój brak wiary. Poczułam, że nie chcę już naśladować innych, żyć tak jak oni. To była taka budowla na piasku w moim życiu: przyglądałam się ludziom i zazdrościłam im, chciałam żyć jak oni. Ale nie pomagało mi to wzrastać i iść dalej. Odkryłam, że Pan Bóg rzeczywiście zna mnie lepiej niż ja samą siebie. On wie na co mnie stać, jaka jestem wyjątkowa i jak niesamowitą historię życia wymyślił dla mnie! Dlatego zachęcona treścią Twojej książki postanowiłam na nowo odbudować moją relację z Panem, przestać czekać na zmiany, tylko zmieniać moje życie już dziś, przez modlitwę, bycie przy Panu i również przez docenienie tego czasu, kiedy nie mam pracy. Poczucie bycia bezrobotna jest dla mnie trudne, ale chcę widzieć również w tym sens!

Jestem tak niesamowicie obdarowana przez Pana cudownym życiem, wspaniałym mężem, podróżami. Jestem obdarowana nową drogą, która stoi przede mną otworem, abym mogła odpowiedzieć sobie czego tak naprawdę pragnę, co chcę w życiu robić i odważnie wkroczyć na tę Bożą drogę, prowadzona za rękę przez najpiękniejszą i najmądrzejszą z niewiast - Maryję.

Aneta :)

08 Kwiecień 2019

Bóg spełnił moje marzenie

Sięgając po książkę „Sekret radości” nie przypuszczałem, że będzie miała tak duży wpływ na moją relację z Bogiem i zmianę mojego życia duchowego. Ta książka uświadomiła mi czym naprawdę jest radość. Pokazała mi jak ważny jestem dla mojego Pana, który pragnie dla mnie szczęścia, życia w obfitości oraz pomaga spełniać marzenia, które tkwią w nas, a po ludzku wydają się często nie do osiągnięcia. Tak też było i ze mną.

Moje życie przebiegało według określonego schematu. Aż tu pewnego dnia dostaję telefon z zaproszeniem na spotkanie, na którym zasugerowano, abym wystartował w wyborach do Rady Miasta. Od razu pojawił się strach i wątpliwości przed nowym wyzwaniem. Mnóstwo pytań i myśli kłębiło mi się w głowie: „Czy dam sobie radę?”, „Czy się do tego nadaję?”, „Na pewno nie wygram!!!”. Te i tym podobne myśli zniechęcały mnie. Nie wspomniałem, że to było moje marzenie, aby kiedyś zająć się polityką i sprawami z nią związanymi. I tu zaprocentowała moja relacja z Bogiem, która stała się teraz dużo głębsza. Zacząłem żyć Ewangelią i słuchać tego, co Jezus do mnie mówi w modlitwie. Obecność Jezusa i Maryi pomogła mi uspokoić wszystkie te myśli i wątpliwości. Zacząłem dostrzegać pozytywne aspekty tej propozycji - mogę czynić dobro, które będzie służyć i pomagać ludziom.

Wystartowałem i zostałem radnym. Teraz wiem, że była to wola Boga, który zawsze rozwiewa moje wątpliwości. Bóg spełnił moje marzenie, które było dla mnie bardzo odległe. Praca w Radzie Miasta daje mi wiele radości, szczęścia i spełnienia. Teraz wiem, że z Jezusem nie ma rzeczy niemożliwych. Wystarczy tylko Mu zaufać i poddać się Jego woli, a w naszym życiu nastąpią pozytywne zmiany i zaczną się dziać rzeczy, które tylko zapragniemy. Chwała Panu.

Artur

27 luty 2019

Bóg odpowiedział na moje wołanie

Kasieńko, dziękuję Ci, że odpowiedziałaś mi na pytanie dotyczące mojego cierpienia i braku radości. Podzielę się moim świadectwem. Książkę "Sekret radości" kupiłam rok temu. Przeczytałam ją prawie całą. Utknęłam w jednym miejscu i dopiero teraz, po tak długim czasie, ruszam dalej. Zaskoczyło mnie, że jest to właśnie rozwinięcie tego, co dziś mi odpisałaś w wiadomości! Strona 258, którą czytam, to słowo, że każdy dzień to walka o radość, wytrwanie ... itd. Przez ten rozdział odpowiedziałaś na każdą moją wątpliwość na ten moment mojego życia. Byłaś ustami Boga, który odpowiedział na moje wołanie. Chwała Bogu, a Ciebie ściskam i błogosławię!

Grażyna

12 luty 2019

Jestem dzieckiem Bożym

Od sierpnia 2018 jestem szczęśliwą posiadaczką "Sekretu radości". Książeczka nadal mi towarzyszy co dzień w torebce. Do pracy jadę około 10-15 minut autobusem i wtedy dość często spędzam ten czas na wracaniu do niej. Tak jak napisałaś, Kasiu, w ostatnim jakimś poście na fb, że z tą książką trzeba ciągle pracować i zgadzam się z tym w 100% :) 

Od lipca 2018 r. jestem sama. Gdy się ogarnęłam po rozstaniu z pomocą Twojej książki, to koniec roku był wręcz przeradosny! Aż sama się dziwiłam, radość, cieszenie się z wszystkiego ...było super :)  Styczeń też zaczął się radośnie. Jednak powoli zaczęły  pojawiać się myśli smutku, że brak mężczyzny. Początkowo pojedyncze dni, ale udawało mi się pokonywać smutek. Później doświadczyłam kolejnego odrzucenia i to uderzyło we mnie. Od razu walka z emocjami. Wychodząc z domu czułam w sobie smutne emocje w kierunku załamania, że jednak jestem do niczego! By się ratować w autobusie sięgnęłam po książkę i ....otworzyło się na "bądź cierpliwa, wszystko w swoim czasie, zaufaj". Słowa "bądź cierpliwa" utkwiły mi mega w głowie! Wiem, i tego dnia to silnie poczułam, że słowa tego rozdziału były dla mnie na ten moment! 

Trzymała mnie oczywiście wiara, że Pan Bóg mimo wszystko na pewno jest. Ale w dużej mierze miałam w głowie myśli, że jestem dzieckiem Bożym oraz zbudowane wcześniej dzięki wierze i Twojej książce poczucie własnej wartości. Przez "Sekret radości" chyba już wbite mam w głowę poczucie, że Pan Bóg jest dobry, że On chce dla nas szczęścia, radości, dobroci, że On jest dobry. Czuję jednocześnie, że Duch Święty słowami Twojej książki przemówił do mnie: "Bądź cierpliwa!!!". Na pewno muszę się przygotować do bycia z kimś (dla poprawy kondycji ćwiczę od zeszłego roku nadal - to też pod wpływem książki; szukam zmian w odżywianiu na zdrowsze:)). Ogólnie świadomie staram się pracować nad "udoskonalaniem" się..

Kiedyś też, i to nawet kilkakrotnie biorąc prysznic, przyszły słowa: "Niech Cię spotka wiele radości!". Radość pojawiła się na buźce ..hmm skąd ja to znam? .. :):)  Piękne jest to hasło rozpoznawcze Winnicy Radości :)

Szczęśliwa czytelniczka

05 luty 2019

Znów powróciła radość!

Dziękuję Kasiu za twój wywiad, który znów mnie podniósł i naprowadził na radość. Miałam spotkanie z bliską osobą, która, dosłownie, wyssała ze mnie całą dobrą energię. Znów pojawiły się we mnie lęki, nerwy, objawy depresji; myślałam, że bez psychiatry się nie obejdzie. I wtedy natrafiłam na Twój wywiad w Internecie, a potem zaczęłam po raz drugi czytać książkę. No i znów powróciła radość! Masz żywe świadectwo działania Boga. Chwała Panu!

Zosia Ankiersztajn

15 Grudzień 2018

Bóg mnie wycisza, koi moje serce i usuwa niepokoje

Przez pierwsze sto stron książki „Sekret radości” płakałam nieustannie. Duch Święty dotykał mojego serca. Podczas lektury usłyszałam słowo” Vivaldi”. Nigdy nie lubiłam słuchać muzyki poważnej. Gdy tylko słyszałam ją w radio, zaraz przełączałam na inną stację. Od tego momentu wszystko się zmieniło - polubiłam słuchać muzykę klasyczną. Zauważyłam też, że dzięki niej Bóg mnie wycisza, koi moje serce i usuwa niepokoje. Dziękuję!

M.

10 Grudzień 2018

Pierwszy raz w życiu poczułam, że Bóg jest ze mną 

Prosiłam jakiś czas temu zespół Winnicy Radości o modlitwę w intencji uzdrowienia mnie z depresji i uzdrowienia mojego małżeństwa. Kupiłam książkę "Sekret radości", przeczytałam ją i jestem pod wrażeniem. Czuję potrzebę podzielenia się moim świadectwem; więc...
.. czuję się dużo lepiej (choć jeszcze długa droga przede mną, ale wiem, że z Bogiem, do którego ostatnimi czasy się bardzo zbliżyłam, jest wszystko możliwe i wrócę na dawne tory). Naprawdę pierwszy raz w życiu poczułam, że Bóg jest ze mną i zawsze na Niego mogę liczyć. To jest niesamowite. W moim życiu pojawiają się małe radości, co jeszcze jakiś czas temu, było zupełnie niemożliwe. Wczoraj poczułam wielkie szczęście nawet. Tak, że stanęły mi łzy w oczach. Coś pięknego. Dziękowałam Panu, że jest ze mną.
W moim małżeństwie też jakby lepiej, przynajmniej ja na to wszystko inaczej spojrzałam i nie zadręczam się tak. Także malutkie cuda dzieją się w moim życiu i wiem, że z Panem Bogiem będzie ich coraz więcej. Dziękuję za modlitwę i proszę o dalszą.

Sylwia

26 Listopad 2018

Odkryłam prawdę o sobie

Po przeczytaniu kolejnego fragmentu "Sekretu radości" odkryłam prawdę o sobie. Pan porównał mnie do ziarna zasianego na gruncie kamienistym, który słucha słowa i przyjmuje je z radością, ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Dlatego, gdy przychodzą trudności czasami zapominam, że jest dobry Bóg i zaczynam tonąć jak Piotr na wodzie. Brakuje mi wytrwałości i konsekwencji w działaniu.
 
Dzięki Twoim radom zrobiłam sobie małą książeczkę i wypisałam sobie zadania, które codziennie staram się "szlifować ". Napisałam też sobie nową modlitwę "taką własną" pod wpływem inspiracji twojej książki. Dziękuję :)
 
Pozdrawiam wszystkich radosnych i tych, którzy się smucą :-)

Marzena

19 Listopad 2018

Jestem radośniejsza i pogodniejsza

Wczoraj czekałam w kolejce do lekarza, taka raczej wizyta kontrolna, ale parę lat nie byłam na takiej sprawdzającej wizycie ...Lęk, strach, że może jednak coś tam wyjdzie. Lęk wręcz paraliżujący i...wyciągnęłam z torebki Pani książkę (praktycznie co dzień ją noszę w torebce ze sobą) i zaczęłam czytać i ten lęk zmalał, a momentami nawet go nie było. Dodam, że na innej książce nie skupiłabym się. Treści Pani książki nadal we mnie pracują, nadal hasła w głowie pozostały, jak: konsekwencja, radość, Pan chce dla nas jak najlepiej, Pan nakazuje nam dbać o swoje fizyczne ciało. Razem z Pani książką zaczęłam ćwiczyć dwa, trzy razy w tygodniu i nadal to robię – konsekwencja. Zaraża Pani Radością.

Zdrowie moje trochę bardziej stanęło na nogi. Uczę się mojego życia na nowo i wydaje mi się, że jestem radośniejsza, pogodniejsza, cieszę się z "głupotek", a nawet z tego, co negatywne. Po krótkiej chwili smutku zaraz pracuję nad tym, by wyciągnąć z tego pozytyw, radość. Uśmiecham się, bo sama myśl: „książka Pani Kasi”, od razu przywołuje do pionu, by pozytywnie żyć. Czasem się śmieję i nawet chcę zrobić coś szalonego, zwariowanego… lubię wywoływać uśmiech u innych. Temat, który widzę, że za mną chodzi to wyciszenie, spędzenie paru dni na kontemplacji, chęć odcięcia się od świata. Chyba kierunkiem są rekolekcje ignacjańskie.

Pozdrawiam cieplutko i dużo błogosławieństwa życzę.

Ona1211

15 Listopad 2018

Zostaliśmy wysłuchani!

Witajcie. Chciałam się z Wami podzielić jak ostatnio Bóg zadziałał w moim życiu. Jestem w siódmym miesiącu ciąży, mam wadę kręgosłupa, przez 3 tygodnie bardzo cierpiałam z powody bólu kręgosłupa. Nie mogłam za dużo chodzić i siedzieć. Włączyłam swoją osobę do naszych codziennych modlitw w Winnicy Radości (jestem w zespole modlitewnym WR) i zostaliśmy wysłuchani! Byłam tydzień temu na konferencji w Licheniu, prosiłam Pana, żebym tylko tam wysiedziała. Od tamtego dnia jak ręką odjął. Dziękuję, że się wspólnie modlimy. To jest potęga -nasza jedność! Dzisiaj Bóg spełnił kolejne marzenie, tym razem mojego męża! Dzięki Ci, Boże! Codziennie doświadczamy Jego obecności!

Patrycja Nisterenko

23 Październik 2018

Bóg ma niesamowite poczucie humoru

Moja historia jest dość przedziwna. Byłam w trudnej sytuacji, nie mogłam znaleźć pracy. Na początku sierpnia zadzwoniłam do przyjaciółki obdarzonej charyzmatem i usłyszałam słowa pokrzepienia. Był to fragment z "Sekretu radości". Poczułam ogromne pragnienie, aby przeczytać tę inspirującą i niezwykłą książkę. Po jej przeczytaniu pomyślałam sobie, czy jest coś, czym Bóg mógłby mnie zaskoczyć? Jakiż to cud ma się zdarzyć w mojej niedalekiej przyszłości? Dzisiaj mija dwa miesiące od usłyszenia o istnieniu "Sekretu radości" i to, co mnie się zdarzyło jest zadziwiające. Bóg ma niesamowite poczucie humoru - jestem doktorantką :)  

Beata

04 Październik 2018

Nie ma białaczki, nie ma przerzutów!!!

Jestem w zespole modlitewnym Winnicy Radości. 27 sierpnia poprosiłam nasz zespół o modlitwę za moją siostrę Magdę, która miała fatalne wyniki krwi. Wstępna diagnoza białaczka, a dodatkowo Magda czekała na wynik czy są przerzuty czerniaka, na którego choruje od 4 lat. 8 września siostra ze wszystkimi wynikami poszła do swojego onkologa i okazało się....że jest kompletnie zdrowa! Nie ma białaczki, nie ma przerzutów!!! Znalazła pracę, a jej życie osobiste się układa. Chwała Jezusowi i Maryi.

KasiaŚ.

25 Wrzesień 2018

Odzyskałam radość

Do moich rąk trafia w bardzo trudnym okresie "Sekret radości", gdy powracałam (można tak powiedzieć) do życia po chorobie. Wszystkie moje przeżycia związane z chorobą (ciężka chemioterapia, przeszczep szpiku, całkowita izolacja w pokoju szpitalnym przez około półtora miesiąca, trudny okres po przeszczepie) spowodowały, że było mi bardzo ciężko wracać do normalnego życia. Trwało to  długo. Czytając książkę Kasi podkreślałam to, co najważniejsze, co chciałabym zapamiętać i wprowadzić w życie. Dzięki Kasi odzyskałam radość, uczę się jej codziennie, wyszłam z zamknięcia i cieszę się, bo odzyskałam odwagę. Z Panem Bogiem buduję pewność siebie i wiem, że w ciszy i ufności jest nasza siła.

Basia Przybysz, Włocławek

25 Wrzesień 2018

Zyskuję więcej sił, by okazać przebaczenie

Przeczytałem książkę "Sekret radości". Autorka zachęca w niej do wybaczania. Nie raz zdarzyły mi się problemy z wybaczeniem. Przyznam, że myśląc o tej książce, czy też patrząc na nią, zyskuję teraz więcej siły, by winowajcom okazać przebaczenie.

Krzysiek

21 Wrzesień 2018

Doświadczam radości

Rzeczywiście doświadczam radości :-) Wasze modlitwy są wysłuchiwane.

A.

21 Wrzesień 2018

Moje modlitwy zostały wysłuchane!

Czytając książkę "Sekret radości" zrozumiałam wreszcie dlaczego choruję na depresję. Zrozumiałam, że nie umiałam sobie wybaczyć, a zwłaszcza mojej mamie. W związku z tym przez całe moje życie byłam zamknięta w sobie, nie ufałam jej, robiłam wszystko po kryjomu i zadawałam jej ból. Wczoraj z moją mamą porozmawiałyśmy sobie o tym szczerze. Obie przyznałyśmy się do błędów i wybaczyłyśmy sobie wzajemnie. Postanowiłyśmy nie wracać już nigdy do przeszłości. Wielki ciężar spadł mi z serca! Moje modlitwy zostały wysłuchane!

Czcicielka Maryi

21 Wrzesień 2018

Mój mały sukces

Chciałabym podzielić się malutkim świadectwem. Otóż od maja zmagam się z silnym lękiem, który nie pozwalał (i nadal jest jeszcze do pokonania) mi samej wyjść dalej niż poza własne podwórko. Od tych kilku miesięcy moje wyjścia na zewnątrz ograniczone są do minimum, to znaczy tylko do pracy, a i to też nie co dzień. I wczoraj, będąc na świeżo po przeczytaniu książki "Sekret radości", powiedzmy, że prawie sama pokonałam drogę do lekarza. Był malutki moment zachwiania, ale od razu przywołałam myśl: "Pan jest ze mną" i udało się :) Chwała Panu. Dla mnie jest to małe zwycięstwo, mój mały sukces.

Dziś też małe zwycięstwo radości. Dziś był dzień, w którym pozwoliłam sobie na odstawienie tabletek na nerwy. Położyłam Pani książkę pod rękę, że w razie potrzeby sięgnę po cudowne cytaty z Pisma, które Pani objaśnia przypominając, gdzie szukać tej siły...dziękuję!

MB

21 Wrzesień 2018

Otrzymałam pokój

Od kilkunastu lat leczę się na anoreksję i mam depresję. 2 spotkania w połączeniu z modlitwą wstawienniczą i ogólną modlitwą członków Winnicy Radości sprawiły, że jestem pełna radości, otrzymałam pokój. Mam teraz badania i zaczyna się moje życie prostować. Dziękuję.

Edyta

20 Wrzesień 2018

9 miesięcy z Maryją

Chciałam podzielić się tym, co dzieje się w czasie, kiedy od miesiąca jestem w osobistych rekolekcjach w Łonie Maryi. Po pierwsze, 3 osoby z mojego otoczenia zachęciłam do tego i już w sierpniu weszły na tę samą drogę i zaczęły 9 miesięcy z Maryją.

Już po 6 dniach trafiłam na modlitwę uwolnienia, gdzie miało miejsce uwolnienie zniewalających więzi między moją mamą a mną. Okazało się na tej modlitwie, że moje wielkie pragnienie założenia rodziny nie wypełnia się, bo było spowodowane jej zniewoleniem mnie. Kiedy padły słowa, że to ona jest przyczyną, od razu miałam spoczynek i zaczęło się uwalnianie. W tej chwili trwam na modlitwie o dalsze rozerwanie tych więzów, bo to był początek, jak twierdzi mój kierownik duchowy. Wróciłam też w tym miesiącu do modlitwy kontemplacyjnej metodą św. Ignacego, gdzie Pan bardzo dużo do mnie mówi.

Wszystko dostało niesamowitego przyspieszenia. Budzą się też uśpione pragnienia z dzieciństwa o własnym ogrodzie. Jestem miłośnikiem i pasjonatką kwiatów, a w dzieciństwie mama odradzała mi studia ogrodnicze i wszystko zostało we mnie uśpione. Jestem też w Niepokalanowie na comiesięcznych zawierzeniach Jej Niepokalanemu Sercu i zaczęłam się tam czuć jak w domu. Wzmogła się też walka duchowa i obudziły się grzechy, z których myślałam, że już jestem uwolniona. Ale to oznacza dla mnie, że Maryja chce się z nimi ostatecznie rozprawić:)

Dziękuje Bogu, że weszłam pewnego dnia do Winnicy Radości:)

Małgosia

20 Wrzesień 2018

Otrzymałam duży pokój i radość

Mój związek narzeczeński jest daleki od ideału. Poprosiłam was o modlitwę w tej sprawie. Wzięłam też na poważanie kilka rad, które otrzymałam od was. Po waszych modlitwach i po zastosowaniu się do kilku sugestii otrzymałam duży pokój i radość, a jest to dla mnie sporym cudem, bo wcześniej w ogóle tego nie miałam:) Dziękuję.

Martyna

20 Wrzesień 2018